Demonstracja w Atenach, 12 lutego 2012, fot. Matthiasberlin (cc) wikimedia.org

Absolutna odmowa? Uwagi na temat ateńskiej demonstracji z 12 lutego

Prezentujemy tekst Pavlosa Hatzopoulosa, Iliasa Marmarasa i Dimitrisa Parsanoglou, który ukazał się na stronie www.praktykateoretyczna.pl

1. Ateńska demonstracja z 12 lutego jedynie uwypukliła to, co stawało się jasne przez ostatnie tygodnie: rosnąca większość Greków popiera odmowę drugiego memorandum w każdy możliwy sposób. Pomimo lęku rozsiewanego przez siły sprzyjające memorandum przed tym, że odrzucenie w parlamentarnym głosowaniu będzie zakładać bezpośrednie wyjście ze strefy euro oraz wynikającą z tego afrykanizację Grecji, ludowe wsparcie dla nowych transzy kredytów z UE-EBC-MFW i powiązanych z nimi środków zaciskania pasa znacząco się zmniejsza. Oficjalna debata polityczna w coraz większym stopniu opiera się na polityce strachu – podstawowa argumentacja używana przez rząd i media głównego nurtu daje się przejrzeć na wylot. Z jednej strony wskazuje się w niej na zagrożenie tym, co niekontrolowane bankructwo Grecji mogłoby za sobą pociągać – przywołuje się przy tym często zakłada ne podobieństwa z trudną sytuacją, w której Grecja znalazła się w trakcie niemieckiej i włoskiej okupacji z czasów drugiej wojny światowej – z brakami podstawowych produktów żywnościowych i leków oraz brakiem gazu, ogrzewania czy elektryczności. Z drugiej strony nawet media głównego nurtu w obliczu tych elementów drugiego memorandum, które dokonują największego spustoszenia, nie mogą pozostać bezkrytyczne względem niedostrzegalnych śladów wspierającego ich uzasadnienie konsensusu – są nimi choćby automatyczne obniżenie płacy minimalnej o 22% czy zamach na treść i zakres porozumień zbiorowych i im podobne. Jednakże w swej „ostatecznej analizie” media obstają, że ten dylemat pozostawia nam tylko jedno rozwiązanie.

W obecnych warunkach rosnące ubóstwo coraz szerszej grupy ludności oraz kompletne załamanie się struktur państwa dobrobytu sprawiają, że ta linia argumentacji się nie sprawdza. W codziennym doświadczeniu zdecydowanej części populacji widma pozbawienia środków do życia oraz zniszczenia powszechnych usług publicznych ucieleśnione są w bezpośrednich rezultatach polityki zaciskania pasa. Masowa odmowa w kwestii drugiego memorandum zmierza w kierunku stania się absolutną: jest zjednoczeniem ponad i poza jakimikolwiek rodzajami racjonalizacji istniejącej lub przyszłej oficjalnej polityki oraz wezwań do nowych początków, które rząd i instytucje finansowe mogą wyrazić. W nadchodzącym krytycznym okresie miejscem otwarcia sfery tego, co polityczne, będą walki o to, jakie kształty ta absolutna odmowa może przyjąć i jakiego rodzaju działania polityczne można wokół niej zbudować.

Demonstracja w Atenach, 12 lutego 2012, fot. Matthiasberlin (cc) wikimedia.org

Skład społeczny tej masowej absolutnej odmowy względem drugiego memorandum przecina istniejące podziały społeczne i kategoryzacje, i odpowiada jej nieformalnemu i płynnemu charakterowi. Demonstracje w Grecji obejmują coraz więcej aktorów z różnym społecznym zapleczem, różnymi aspiracjami politycznymi jak i różnymi pragnieniami, dotyczącymi przede wszystkim przyszłości nieopartej na zasadach reprezentacji. Oprócz materialnych rezultatów wytwarzanych przede wszystkim przez następujące po sobie plany oszczędnościowe, przede wszystkim gwałtowne degradowanie dużej części dawnej klasy średniej, konflikt przeciwko niesprawiedliwości rośnie w siłę, obejmując całe społeczeństwo, bez względu na wcześniejsze sympatie polityczne. Dodatkowo demonstracje w Grecji coraz częściej wydają się nasilać, zwłaszcza kiedy są w mniejszym stopniu zorganizowane oraz gdy nie nawołują do nich oficjalne organizacje polityczne. Chociaż trzydniowe wezwanie do działania (między 10 a 12 lutego) przeciwko parlamentarnemu głosowaniu nad drugim memorandum w trakcie pierwszych dwóch dni nałożyło się na 48-godzinny strajk generalny wspierany przez wszystkie związki zawodowe, frekwencja była niespodziewanie niska, protesty przyjęły utartą taktykę maszerowania w stronę parlamentu w blokach politycznych. Wszystko zakończyło się dość szybko. Każdy wiedział, że począwszy od popołudnia ludzie powinni iść na znajdujący się przed parlamentem plac Syntagma. Większość uczestników przybyła z różnych części miasta dołączając do demonstracji w małych grupach przyjaciół i znajomych, w sposób kompletnie przypadkowy, również z osobami, które spotkali po drodze na Syntagmę, jak i tymi napotkanymi w dzielnicowych stowarzyszeniach czy na dzielnicowych zgromadzeniach, które zwoływane są od przeszło 6 miesięcy w całej Grecji. Nie było żadnego punktu inicjującego „demonstracji” – jedynie punkt dojścia. Ludzie usiłowali dojść na plac Syntagma przez wiele godzin po tym, jak demonstracja miała się już rzekomo rozpocząć, większość sporadycznie opuszczała strefy rozpuszczania gazu łzawiącego, by złapać oddech i za chwilę powrócić. Nawet niektóre grupy polityczne, którym udało się uformować w pobliżu parlamentu kilka bloków złożonych z demonstrantów, rozproszyły się zaraz po pierwszych rundach rozpuszczania gazu łzawiącego przez policję, około godziny 17.00.

Jedyną grupą polityczna, której udało się zachować swoją spójność i taktykę w toku wydarzeń 12 lutego, była Grecka Partia Komunistyczna (KKE), której aktywiści i aktywistki pozostali w zdecydowanym stopniu na zewnątrz geograficznych granic protestu, na przedmieściach Aten, próbując uniknąć mieszania się z resztą.

2. W trakcie demonstracji 12 lutego taktyką stosowaną przez policję było przede wszystkim zamazanie obecnego w mediach obrazu tej zjednoczonej masowej odmowy względem drugiego memorandum poprzez ewakuowanie ludności z placu „wszystkimi dostępnymi środkami”. Wyglądałoby to jakby cała interwencja z powodu demonstracji ujawniła się wokół przerywania panoramicznej, wizualnej reprezentacji demonstrantów oraz oczywiście unikała jakichkolwiek nieprzewidzianych uchybień, które mogłyby zakłócić parlamentarną procedurę. A zatem podstawową troską greckiej policji było zapobiegnięcie gromadzeniu się demonstrantów w zjednoczone ciało ludu. Próbowano to uzyskać masowo rozpuszczając gaz łzawiący we wszystkich strefach wokół placu Syntagma, nawet jeszcze zanim protest się rozpoczął. W rezultacie stosowania tej taktyki, duża – całkiem możliwe, że większa – część demonstrantów w ogóle nie dotarła do placu i poruszała się po okolicznych ulicach, angażując się w walki przeciwko policji lub próbując wyminąć funkcjonariuszy. To uchronienie przed pojawieniem się scentralizowanego medialnego obrazu przedstawiającego masową odmowę drugiego memorandum było w pewien sposób hołubione przez media głównego nurtu oraz rząd, przede wszystkim dlatego, że pozwalało im to na uniknięcie wizualnego przedstawiania, podejmowania i odpowiadania na masowy charakter demonstracji. Jednakże w tym samym czasie wyrażało to ich lęk: urzeczywistnienie tego, że ich typowa oficjalna reakcja na tego typu warunki polityczne staje się bezsilna, że nie są w stanie dłużej być atrakcyjni dla popierającej ich milczącej większości.

Powszechne zamieszki w nocy 12 lutego były również efektem przyjęcia tej policyjnej taktyki. Trudności, w obliczu których stanęły siły policyjne w rozpraszaniu demonstrantów jak najdalej od placu Syntagma, były spowodowane tym, że ich pierwotnym pragnieniem było wrócenie nań za każdym razem, kiedy byli z niego wypierani. Rozproszenie zamieszek w centrum Aten tego dnia ma również związek z radykalizacją dużych grup demonstrantów oraz nieoczekiwanym uczestnictwem szczególnych grup społecznych doświadczonych w walkach ulicznych przeciwko policji. Na przykład w ramach bezprecedensowej akcji grupy kibiców z Grecji wraz z młodzieżą z różnych klubów dołączyły zjednoczone do demonstracji, odstawiając na bok różnice klubowe.

3. Poprzez tą absolutną odmowę ustaleń drugiego memorandum przed grecką oficjalną polityką parlamentarną wyłania się niemożliwa do skonfrontowania sytuacja. Jak głosi oficjalne polityczne rozwiązanie: wybory parlamentarne nie mogą być w łatwy sposób przeprowadzone przez koalicję rządową, nawet jeżeli konserwatywny partner w tej koalicji (NeaDimokratia) naciska na zwołanie wyborów „zaraz po tym, jak stan wyjątkowy” zostanie zażegnany. Przede wszystkim dlatego, że wraz z wynikiem tych wyborów niemożliwe będzie stworzenie rządu popierającego memorandum, bez względu na to, jakiego rodzaju system wyborczy zostanie przyjęty. Ruch absolutnej odmowy będzie w ten sposób zmierzał do pchnięcia oficjalnej greckiej polityki poza jej granice.

Ten ruch absolutnej odmowy wyłania się z wyjątkowych rzeczywistych okoliczności kryzysowej infekcji i katastrofy z nią związanej Jednak dla polityki parlamentarnej najbardziej przeraźliwym czynnikiem wydarzeń wyłaniającym się jako niemy – a w związku z tym nieprzewidywalny – potwór jest to, że ta katastrofa może być dokonana, wytworzona i narzucona przez rozgorączkowaną wielość, która czuje, że nie ma do stracenia nic poza radością zniszczenia. Chociaż podobieństwa i połączenia z rewoltą z grudnia 2008 roku mogą wydawać się oczywiste, nie istnieje żaden linearny czy ewolucyjny proces, który łączy oba, poza gromadzącym się doświadczeniem, które sprawia, że wszyscy czynią krok w kierunku radykalizacji – zarówno w teorii, jak i w praktyce. Prawdą jest, że ta rosnąca radykalizacja coraz większych fragmentów greckiego społeczeństwa nie wytworzyła jeszcze w trakcie tych ostatnich 3 lat trwałych demokratycznych struktur organizacyjnych oraz służących politycznej artykulacji walk. Jednakże krytycznym pytaniem politycznym może nie być koniecznie to, jak stworzyć te struktury w greckim kontekście, ale to, jak bezpośrednio przełożyć je w stosowny sposób na europejskie otoczenie, by myśleć, jak ten ruch może rozprzestrzeniać się z jednego kraju na drugi, z jednego kontekstu miejskiego w kolejny. Innymi słowy, w jaki sposób ta absolutna odmowa może zostać umiędzynarodowiona na kontynencie, który już przeżywa własną przyszłość z perspektywy laboratoryjnych zwierząt systemu, który nadchodzi.

Przełożył Krystian Szadkowski

Dodaj komentarz