Wioska Olimpijska, Londyn, fot. EG Focus, Wikimedia Commons / CC-BY-SA-3.0

Architektura Igrzysk

Rozpoczęły się Igrzyska Olimpijskie w Londynie. Dziś tego typu imprezy, to nie tylko emocje sportowe, ale też gigantyczne przedsięwzięcia gospodarcze, promocyjne i architektoniczne. Wystarczy przypomnieć sobie emocje, jakie na całym świecie wzbudzały inwestycje, czynione w Pekinie i obiekty, które z okazji ówczesnych Igrzysk powstały: nie tylko stadion „Ptasie Gniazdo” wciąż jest punktem odniesienia dla innych tego typu gmachów.

Stadion Olimpijski w Pekinie, proj. Herzog&deMeuron, fot: http://cc.nphoto.net/view/2008/10327.shtml, Wikimedia Commons / CC-BY-SA-2.5
Stadion Olimpijski w Pekinie, proj. Herzog&deMeuron, fot: http://cc.nphoto.net/view/2008/10327.shtml, Wikimedia Commons / CC-BY-SA-2.5

Nie inaczej stało się w Londynie. Tu nie zbudowano kilku nowych obiektów sportowych, tu całą dzielnicę zamieniono w olimpijskie miasto, pełne budynków, z których znaczna część aspiruje do miana „ikony”. Jako że władze brytyjskiej stolicy na potrzeby imprezy sportowej postanowiły całą (nie cieszącą się dobrą opinią, robotniczą, zaniedbaną) dzielnicę Stratford przekształcić w zupełnie nowe, tętniące życiem miejsce, pole do popisu otrzymali nie tylko projektanci stadionów, hal treningowych i boisk, ale też budynków mieszkaniowych, handlowych, infrastruktury komunikacyjnej, a także artyści, których prace zapełniły przestrzeń publiczną na terenie miasteczka olimpijskiego (które po zakończeniu wydarzeń sportowych ma stać się „zwykłą” wielofunkcyjna wielkomiejską dzielnicą).
Z tego też powodu w chwili otwarcia Igrzysk, gdy jedni obserwowali zapalanie znicza olimpijskiego, inni drukowali mapki, będące przewodnikami po architektonicznych obiektach, powstałych przy okazji IO. Najciekawsze olimpijskie obiekty opisał m.in. polski serwis Archirama, panoramiczne zdjęcia wioski olimpijskiej można też obejrzeć w anglojęzycznym portalu o architekturze Dezeen.

Wioska Olimpijska, Londyn, fot. EG Focus, Wikimedia Commons / CC-BY-SA-3.0
Wioska Olimpijska, Londyn, fot. EG Focus, Wikimedia Commons / CC-BY-SA-3.0

Przez kilka lat przygotowań do Igrzysk położone we wschodnim Londynie Stratford zmieniło się nie do poznania. Dziennik Guardian niedawno opublikował zbiór fotografii, pokazujących kilka miejsc w Stratford sprzed lat oraz to, jak wyglądają dziś. Choć to wybiórczy zestaw, spojrzenie na te miejsca „przed i po” okołoolimpijskiej rewitalizacji robi spore wrażenie.

125 hektarów liczy teren, poddany regeneracji. Jak podkreślają zgodnie i Boris Johnson, burmistrz Londynu, i poszczególni inwestorzy, nie chodziło w tym procesie o „pokazanie się”, ale o realną rewitalizację dzielnicy, która na długie lata odmieni jej oblicze. Celem była poprawa warunków mieszkaniowych, dostępu do edukacji i usług, usprawnienie komunikacji, wreszcie likwidacja bezrobocia (które w tym rejonie było jednym z największych w Anglii). Dlatego przy okazji inwestycji sportowych aż 2 miliardy funtów przeznaczono na rozwój lokalnego biznesu, generującego miejsca pracy. Jak podawał niedawno Reuters, ta idea nie udała się najlepiej, bo w sercu dzielnicy zbudowano gigantyczne centrum handlowe, ale jednocześnie z całego rejonu przepędzono drobnych lokalnych sprzedawców, skazując ich na bankructwo.

Z punktu widzenia Polski, w której przed chwilą zakończyły się Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej, brytyjskie inwestycje, projekty ekonomiczne i architektoniczne, wydatki i zyski z Igrzysk są ciekawym materiałem do porównań. Jedno z takich zestawień opublikowała „Gazeta Wyborcza” – w nim polskie nakłady na Euro 2012 okazują się znacznie większe niż londyńskie. Nie wszystko jednak wygląda tak optymistycznie: zagrożenia i ryzyka, jakie może ponieść stolica Wielkiej Brytanii, licząc na to, że dzięki Igrzyskom zarobi pieniądze wylicza m.in. Bogdan Możdżyński w miesięczniku Forbes.

W opublikowanej w specjalistycznym portalu Geocases analizie na temat nakładów i zysków, związanych z organizacją Igrzysk Olimpijskich w Londynie ostatni akapit także nie nastraja optymistycznie – z przeanalizowanych danych wynika bowiem, że być może w epoce kryzysu tak gigantyczne obciążenie finansowe może się dla miasta i kraju okazać w efekcie niekorzystne.

Dodaj komentarz