fot. Derek Quantrell, źródło: www.publicdomainpictures.net

Czy to miasto jest dla każdego?

Kwestia równoprawnej obecności w przestrzeni miasta osób niepełnosprawnych jest w Polsce właściwe sprawą nową. Przez 1989 rokiem nikt nie projektował budynków z udogodnieniami dla poruszających się na wózkach inwalidzkich, nikt nie dbał ot zabezpieczenia dla niewidomych czy głuchoniemych, przestrzeni publicznej nie projektowano tak, aby dobrze się w niej czuli także niepełnosprawni umysłowo. Do dziś wiele z wtedy zbudowanych obiektów stanowi bariery: widowiskowy remont Dworca Wschodniego w Warszawie nie objął przystosowania go dla niepełnosprawnych, w związku z czym nadal są oni skazani na pomoc przechodniów w wejściu na peron.

fot. Derek Quantrell, źródło: www.publicdomainpictures.net
fot. Derek Quantrell, źródło: www.publicdomainpictures.net

 

 

Choć dziś nawet na wydziałach architektury można brać udział w zajęciach o projektowaniu nie wykluczającym żadnej grupy społecznej, budownictwo regulują unijne i polskie przepisy, wymagające dostępności obiektów dla osób niepełnosprawnych, tak naprawdę wcale wiele się w tej materii nie zmieniło. Najgorzej sprawa się ma z przestrzenią publiczną (tę przecież trudniej zaprojektować niż dostawić podjazd czy windę przy schodach).
” Przestrzeń publiczna jest w Polsce tak urządzona, że bardziej sprzyja wykluczeniu społecznemu niż integracji”, pisze na łamach portalu Instytutu Obywatelskiego Adam Piotr Zając. Autor wymienia wiele dobrych zmian, jakie zaszły w Polsce w ostatnich latach, punktuje jednak też wady, zauważając, że „poprawa dostępności rzadko kiedy jest podstawowym celem inwestycji, a raczej przykrym obowiązkiem wynikającym z uregulowań prawnych bądź wymogów funduszy unijnych”. I dodaje, że problem nieprzystosowania polskich miast dla potrzeb osób mających kłopoty z poruszaniem się, słyszeniem, widzeniem będzie narastał – starzejemy się jako społeczeństwo i niepełnosprawność czeka wielu z nas. Im szybciej przestrzenie miast staną się miejscami przyjaznymi każdemu, tym łatwiej będzie się żyło niepełnosprawnym, ale też tym łatwiej poradzimy sobie z własną starością.
”Jako społeczeństwo zdajemy sobie sprawę z tego, że nie wypada mówić źle o osobach niepełnosprawnych. Ile w tym autentycznego respektowania ich praw i zrozumienia?”, pyta w wywiadzie, udzielonym temu samemu medium prof. Antonina Ostrowska, podkreślając konieczność „oswojenia” niepełnosprawności, stworzenia warunków (mentalnych i fizycznych), aby w przestrzeni publicznej niepełnosprawni mogli funkcjonować normalnie, jak każdy. Bariery architektoniczne są bez wątpienia jednym z najważniejszych, jeśli nie najważniejszym elementem, którego likwidacja stanie się krokiem ku zmianie.

Dodaj komentarz