Dom z Kielicha, proj. Szymon Bańka, 2010, źrodło: http://idcode.pl

Dać drugie życie

Dwa tygodnie temu uroczyście otwarto główny dworzec w Katowicach, wzniesiony w miejscu zburzonego budynku stacji, w obronie której niegdyś stanęło nie tylko duże grono konserwatorów, specjalistów od architektury czy artystów, ale i „zwykłych ludzi”. Mimo ogromnego sprzeciwu stary dworzec wyburzono, w jego miejscu stawiając obiekt, który docelowo zostanie połączony z ogromną galerią handlową.
Jednym z powodów, dla których w całej Polsce (i za granicą!) podpisywano petycje w obronie poprzedniej siedziby stacji była jej unikalna forma: elementem rozpoznawczym gmachu, zaprojektowanego w stylu brutalizmu w 1972 roku przez zespół tzw. „Tygrysów” (Wacław Kłyszewski, Jerzy Mokrzyński i Eugeniusz Wierzbicki) były betonowe kielichy, podpierające dach hali głównej. W nowowybudowanym obiekcie, zapewne po to, by poprawić swój wizerunek, nadszarpnięty wyburzeniem cennej budowli, inwestor je odtworzył (w tej samej ilości i kształcie) – co właściwie należałoby uznać za okrutny żart. W pierwotnym budynku wyraziste, surowe kielichy miały cel i sens, stanowiły konstrukcję gmachu i siłę jej wyrazu, teraz są jedynie sztafażem do szklanego budynku.
Zanim jednak powstał nowy budynek, o kielichach mówiło się sporo: niektóre z tych z rozbieranego obiektu można było kupić na aukcji, powstawały też wówczas projekty, inspirowane formą wymyślonych przez Tygrysów podpór.

Dom z Kielicha, proj. Szymon Bańka, 2010, źrodło: http://idcode.pl
Dom z Kielicha, proj. Szymon Bańka, 2010, źrodło: http://idcode.pl

Jednym z nich był „Dom z kielicha”, willa, zaprojektowana prze Szymona Bańkę. Architekt, prowadzący swoją pracownię IDcode w Tychach stworzył wizję domu jednorodzinnego, w którego konstrukcję wpisane by były owe katowickie kielichy.
„Projekt powstał w wolnych chwilach. Z mojej strony to chęć włączenia się w dyskusję o wartości kielichów z dworca. To próba wykreowania pewnej ciągłości typologii kielichów i znalezienie dla nich innego zastosowania. Chciałem też pokazać piękno tej brutalistycznej konstrukcji przenosząc ją do innej skali, ukazując, że można ją aranżować na różne sposoby, a wszystko zależy od naszej wyobraźni” tłumaczył architekt w 2010 roku, gdy projekt powstał.

Dom z Kielicha, proj. Szymon Bańka, 2010, źrodło: http://idcode.pl
Dom z Kielicha, proj. Szymon Bańka, 2010, źrodło: http://idcode.pl

Projektant nie tylko skopiował kształt dworcowych podpór, ale pokazał też ich nowe zastosowania: w ich zagłębionym dachu można zbierać deszczówkę lub zamontować panele słoneczne; ukośny sufit doskonale może posłużyć jako ekran do wyświetlania filmów, w trzonie kielicha można łatwo ukryć system wentylacji domu.

Betonowe, brutalistyczne kielichy architekt wykorzystał w kompletnie innej skali, innej bryle, innej funkcji. Podszedł do ich formy bardzo kreatywnie i trudno nie odmówić projektowi świeżości i pomysłowości – i choć wizja Szymona Bańki pozostała na papierze (była spontaniczną reakcją architekta na aktualne wydarzenia), do dziś można jej używać jako przyczynku do dyskusji nad tym, czy w obliczu wyburzenia interesującego obiektu powinno się, warto jego elementy wykorzystywać ponownie, adaptować do nowych funkcji, by je zachować choć w takiej okrojonej formie? Odtworzone w bryle nowego dworca kielichy nie wyglądają dobrze, projekt Szymona Bańki wydaje się znacznie bardziej przekonujący, ale nadal pozostaje otwartą kwestia „recyklingu” atrakcyjnych detali i elementów architektury.

Dodaj komentarz