Pałac Kultury i Nauki, fot. Marcin Białek, Wikimedia Commons 3.0

Euro zje Pałac

Pałac Kultury i Nauki – to jeden z tych obiektów, które ponad 60 lat po powstaniu nadal wzbudzają emocje. Mimo że wpisany na listę zabytków gmach jest nie tylko elementem skyline’u Warszawy, ale i jej najbardziej rozpoznawalnym symbolem, wciąż wielu polityków i mieszkańców stolicy marzy o jego wyburzeniu. Dowodem na niechęć Polaków do tego obiektu jest też to, że powstające od blisko 20 lat rozmaite projekty zabudowy Placu Defilad (choć niezrealizowane), wszystkie zakładają zasłonięcie go, „spacyfikowanie” za pomocą wieńca wieżowców. Jest to o tyle ciekawe, że wciąż marząca o posiadaniu architektonicznej ikony Warszawa jedyny gmach, który nią jest (a stał się nią niejako naturalnie, samoczynnie), chce zasłonić, przykryć, schować za szklanymi wieżowcami.
O ile plany zagospodarowania Placu Defilad wciąż istnieją tylko na papierze, o tyle zbliżajęce się Mistrzostwa Europy w Piłce Noznej mogą przeciwnikom Pałacu Kultury sprawić przyjemność. Dzięki tej imprezie bowiem budynek praktycznie zniknie z mapy miasta. Nie dosłownie, rzecz jasna, ale w czasie trwania rozgrywek piłkarskich PKiN stanie się martwym, bezużytecznym sztafażem.
Fakt ten zauważył i celnie opisał na łamach „Kultury Liberalnej” Wojciech Kacperski:
”Miasteczko piłkarskie będzie otwarte dla wszystkich, jednak na swoich rogatkach sprawdzi, czy nie wnosisz na jego teren alkoholu albo ostrych przedmiotów. Najbardziej jednak spektakularnym wyczynem jego ojców założycieli jest to, iż inkorporuje ono, a zarazem odbierze Warszawie jej Pałac Kultury. Wszyscy wiedzą, że funkcjonujące w nim obecnie teatry zostaną na czas trwania EURO zamknięte, zaś Cafe Kulturalna, jedno z ulubionych miejsc wielu warszawiaków, zostanie odcięta od reszty miasta – podobnie zresztą jak i cały Pałac, w którego wybranych pomieszczeniach urzędować będą organizatorzy. Jego wrogów z pewnością ucieszy to, że od 8 czerwca budynek ten nie będzie już najwyższym budynkiem w Warszawie, ale w Strefie Kibica”.

Poza tym, że na czas Euro Pałac Kultury właściwie przestanie działać, autor zwraca uwagę na dużo jeszcze poważniejszy problem zawłaszczania przestrzeni miasta, wydzielania z niej autonomicznej, rządzonej przez sponsorów i firmy ochroniarskie enklawy, która na te letnie tygodnie stanie się niejako ważniejszym miejscem niż całe żyjące wokół miasto.

Cały tekst można przeczytać TUTAJ.

Dodaj komentarz