Mummonmökki, weekendowy domek w Finlandii, fot. Valtov, źródło: Wikimedia Commons

Fińska interwencja

Rozpoczęło się wyburzanie tzw. „domków fińskich”, osiedla drewnianych budynków, powstałych na skarpie warszawskiej tuż po II wojnie światowej. Zespół trzydziestu parterowych domków, zwany Osiedlem Jazdów, był Związku Radzieckiego dla zrujnowanej Warszawy – domy były częścią reparacji wojennych, jakie Finlandia musiała świadczyć ZSRR po przegranej wojnie. Kameralne, tymczasowe osiedle zbudowano na potrzeby pracowników Biura Odbudowy Stolicy. Pierwotnie zakładano, że będzie ono istniało pięć lat – po tym okresie architekci i urzędnicy z BOS-u mieli mieć już pełnowartościowe mieszkania w odbudowanych lub nowych domach na terenie miasta. Szczegółowo historię osiedla opisał Mateusz Szczepaniak na łamach portalu naszastolica.waw.pl.

Kilka miesięcy temu stołeczny Ratusz uznał, że zespół drewnianych domków nie pasuje do sąsiedztwa ambasad, Sejmu i innych prestiżowych obiektów użyteczności publicznej i ogłoszono decyzję o wyburzeniu domków. W ich obronie stanęli nie tylko mieszkańcy, ale i varsavianiści i miłośnicy tego dość unikatowego zakątka. Długi czas toczyły się debaty o tym, czy prestiż sąsiedztwa Sejmu oraz plany budowy w tym miejscu eleganckiej dzielnicy ambasad powinny zwyciężyć ponad chęcią zachowania fragmentu zabudowy, będącego żywą pamiątką po historii miasta, enklawą, jaką trudno znaleźć w tłocznym i gwarnym śródmieściu. Zwyciężyły plany rozbudowy tej okolicy i na teren osiedla wjechały maszyny budowlane. Dziś część domków jest już rozebrana. Tymczasem głos w ich sprawie zabrał Ambasador Finlandii w Polsce. Ogłosił, że jego placówka chętnie wesprze utrzymanie kilku domków, zaprosi do współpracy fińskie formy, które mogłyby współfinansować utrzymanie w budynkach domu kultury, kawiarni, pracowni artystów oraz… fińskiej sauny.

Mummonmökki, weekendowy domek w Finlandii, fot. Valtov, źródło: Wikimedia Commons
Mummonmökki, weekendowy domek w Finlandii, fot. Valtov, źródło: Wikimedia Commons

Rzeczywiście w Finlandii wciąż bardzo popularne są znajdujące się na terenie miast kompleksy drewnianych domków, będące najczęściej czymś w rodzaju znanych nam ogródków działkowych. Finom służą one najczęściej do weekendowego odpoczynku, choć niektóre stanowią normalną zabudowę mieszkaniową (jak osiedle Käpylä w Helsinkach). Służą też jako pracownie artystów czy architektów. W ostatnich latach posiadanie takie domku stało się modne wśród młodych ludzi – jako że domki zazwyczaj należą do państwa lub miasta, o przydział działki czeka się w długiej kolejce; można ją prawo do jej użytkowania odziedziczyć lub odkupić (tu znów pojawia się podobieństwo do polskich ogródków działkowych). Niewielkie drewniane domki na tych terenach są chronione jak zabytki – nie wolno ich rozbudowywać, zmieniać ich wyglądu czy koloru, trzeba o nie dbać.

Czy interwencja fińskiego ambasadora, który spotkał się już w tej sprawie z prezydent Warszawy pomoże w zachowaniu kilku domków kolonii Osiedla Jazdów? Najnowsze informacje wskazują, że tak, martwi jednak to, że stołecznym urzędnikom nie wystarczył głos mieszkańców Warszawy, którzy bronili domków. Musiał tego dokonac dopiero zagraniczny urzędnik…

Dodaj komentarz