fot. Joanna Erbel

Joanna Erbel: 2011 – poszerzanie pola walki

Jeśli spojrzeć na 2011 z perspektywy miejskiej aktywistki, był to rok poszerzenia pola i radykalizacji miejskich działań, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Z miejskim fermentem mamy do czynienia już od kilku lat, ale wcześniej koncentrował się on głównie na dyskusjach, które pozwalały uwspólniać i popularyzować wiedzę o mieście oraz integrowały środowisko aktywistek i aktywistów. Rzadko jednak przekładały się one na realne zmiany.

Walka, jeśli się toczyła, to o sztukę w przestrzeni publicznej, prawo do spędzania czasu w klubokawiarniach czy obecność małej architektury. Działań było coraz więcej, ale sprowadzały się one w większości do punktowych interwencji i mniej lub bardziej udanej współpracy aktywistek i aktywistów z lokalnymi władzami. Mimo że mowa była o „prawie do miasta”, większość działań dotyczyła dostępu do przestrzeni publicznej oraz jej jakości. Kwestie socjalne były mniej istotne niż estetyka przestrzeni.

W 2011 roku walka o prawo do miasta się zintensyfikowała. Rozpoczęła się współpraca pomiędzy miastami (a nie tylko, jak dotychczas, między lokalnymi grupami). Zmienił się również stosunek do poszczególnych tematów oraz punkty odniesienia. Z wielu inicjatyw, jakie się odbyły, za najważniejsze można uznać Kongres Ruchów Miejskich, wprowadzanie elementów budżetu partycypacyjnego w wielu miastach, zmiany w Prawie o ruchu drogowym dotyczące rowerów oraz szerokie zainteresowanie kwestią mieszkaniową.

 

fot. Joanna Erbel

Cały tekst na stronie www.krytykapolityczna.pl

Dodaj komentarz