Przewodnik "The New York Times: 36 Hours. 125 Weekends in Europe", źródło: taschen.com

Miasto na szybko

Nakładem wydawnictwa Taschen ukazał się właśnie praktyczny przewodnik o tym, jak zwiedzać europejskie metropolie, gdy ma się do dyspozycji jedynie 36 godzin. W książce opisano 125 europejskich miast (stolic i zabytkowych perełek, ale też mniej znanych lokalizacji), 500 restauracji, 400 hoteli oraz dołączono… kolorowe wstążeczki, aby zaznaczyć sobie w książce swoje ulubione miejscowości – tym chwalą się wydawcy.

Przewodnik "The New York Times: 36 Hours. 125 Weekends in Europe", źródło: taschen.com
Przewodnik „The New York Times: 36 Hours. 125 Weekends in Europe”, źródło: taschen.com

Autorką przewodnika jest Barbara Ireland, pisarka i szefowa działu podróżniczego w „The New York Timesie”. Jak sama przyznaje, w książce jest wiele oczywistości: że we Florencji najważniejsza jest sztuka renesansowa, w Sewilli można zatańczyć flamenco, a Pilznie najlepiej napić się piwa. W mniej znanych miastach autorka odkrywa ciekawostki: w Tallinie sugeruje turystom nocleg w hotelu w dawnej siedzibie KGB, a na Sycylii – oglądanie mumii. W Warszawie autorka poleca jedzenie pierogów, a w Krakowie – spacer po Plantach.

Przewodnik "The New York Times: 36 Hours. 125 Weekends in Europe", źródło: taschen.com
Przewodnik „The New York Times: 36 Hours. 125 Weekends in Europe”, źródło: taschen.com

Wszystkie opisy europejskich miast, jakie znalazły się w książce, wcześniej były publikowane na łamach „New York Timesa”, stąd pełny tytuł publikacji brzmi: „The New York Times: 36 Hours. 125 Weekends in Europe”. Jak pisze wydawca: książka została skomponowana tak, aby było przyjemnością czytanie jej nawet w przypadku, jeśli się w podróż nie wybiera. Stąd setki zdjęć oraz kolorowych, nierzadko zabawnych ilustracji.

Przewodnik "The New York Times: 36 Hours. 125 Weekends in Europe", źródło: taschen.com
Przewodnik „The New York Times: 36 Hours. 125 Weekends in Europe”, źródło: taschen.com

Siłą rzeczy książka jest zbiorem uogólnień, haseł i kolorowych „gadżetów”, nie znajdzie się tu rzetelnej i wyczerpującej propozycji, co w danym mieście zwiedzić, co jest w nim najciekawszego. Opisy po części oparto na stereotypach, ale może jednak warto docenić, że jest to jeden z niewielu przewodników, który nie zmusza turystów do zwiedzania Wawelu, w zamian sugerując spacer po Plantach?

Dodaj komentarz