Kadr z gry 'Mirror’s Edge", źródło: www.ea.com

Miasto w grze

Łukasz Wojciechowski, architekt, współzałożyciel pracowni VROA architekci i asystent na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej na swoim blogu http://niepokoje.wordpress.com zwrócił uwagę na ciekawe zjawisko, jakim jest przedstawianie miast w grach komputerowych.

„Światy w których rozgrywają się scenariusze współczesnych produkcji sięgają rozmiarów całych miast bądź niemal niezmierzonych krain. Niektóre z gier dzieją się w odtworzonych fragmentach znanych metropolii, inne w fikcyjnych krajobrazach zdominowanych przez smoki albo zombie. Bez względu na schematyzm fabuł, lokalizacje są coraz bardziej intensywne, szczegółowe i realne. Pod tym względem gry stają się ciekawe także dla architektów – zarówno dla graczy jak i twórców poziomów” – zauważa autor. I trudno się z tym nie zgodzić – choć część znanych gier rozgrywa się w świata fantasy, w nieistniejących krainach, sporo z nich za scenerię przyjęło obszary zindustrializowane, wielkie miasta z wieżowcami lub tereny przemysłowe. Czasem są to autentyczne, znane miasta.

Kadr z gry 'Mirror’s Edge", źródło: www.ea.com
Kadr z gry ‚Mirror’s Edge”, źródło: www.ea.com

Rynek gier komputerowych jest jednym z najszybciej się rozrastających – a więc i ich oddziaływanie na wyobraźnię czy gust odbiorców jest gigantyczne. Jak przytacza autor bloga, znaną grę „Call of Duty: Modern Warfare 3 w ciągu pierwszej doby kupiło niemal 7 milionów graczy”. W ubiegłym roku wartość tego rynku szacowano na 52 miliardy dolarów; w 2017 ma to być już 70 miliardów. http://www.komputerswiat.pl/nowosci/gry/2012/24/rynek-gier-komputerowych-w-2017-roku-ile-bedzie-wart.aspx

Łukasz Wojciechowski w swoim tekście pokazuje kilka przykładów gier, których fabuła toczy się „wśród architektury”. Pokazuje tym samym, że świat, wykreowany w komputerze może być interesujący nie tylko dla graczy, ale i… architektów. „Warto zauważyć, że producenci gier wideo coraz częściej zatrudniają architektów do projektowania środowisk cyfrowych, a na akademiach sztuk pięknych w USA powstają wydziały szkolące projektantów poziomów, które już dawno przestały być dwuwymiarowe”, podkreśla Wojciechowski.

 

Dodaj komentarz