Łódź, foto: Stef Brajter, źródło: http://kongresruchowmiejskich.pl

Miejskie rewolucje i ewolucje

„Są miasta – place zabaw, jak Dubaj. Są miasta kreatywne, jak Berlin. Są miasta apolityczne, jak Las Vegas. Są miasta, które się kurczą, jak Detroit czy Łódź. I takie, które rosną, jak miasta w Afryce. Ale czy miasta mają w ogóle jakąś przyszłość?” –  pyta w swojej najnowszej książce „Dziury w całym. Wstęp do miejskich rewolucji” Krzysztof Nawratek.

Łódź, foto: Stef Brajter, źródło: http://kongresruchowmiejskich.pl
Łódź, foto: Stef Brajter, źródło: http://kongresruchowmiejskich.pl

O ile trudno w tej chwili dać jednoznaczną odpowiedź, co stanie się z miastami w przyszłości, dziś można za to stwierdzić, że przeżywamy kryzys miast, polegający przede wszystkim na tym, że mieszkańcy stracili nad nimi władze, odebrano im prawo do decydowania o przestrzeni, w której żyją. Recenzując na łamach serwisu Instytutu Obywatelskiego wydany przez Krytykę Polityczną tom Nawratka Przemysław Filar zachęca do „pozytywnego trollingu”, do kłótni o miasto, o odbicie go z rąk wyznawców wolnego rynku i kapitalistów, którzy te przestrzenie zamienili w tereny wyłącznie do generowania przychodów. „(…)miasto jest podmiotem, a nie zasobem wykorzystywanym przez koncerny do tworzenia zysku”, podkreśla Filar.


Wydarzenia ostatnich tygodni pokazują, że ów „pozytywny trolling” rzeczywiście się zaczyna. Zakończony kilka dni temu w Łodzi Kongres Ruchów Miejskich przyniósł wiele nowych refleksji. Pierwszym znakiem zmiany jest fakt, że w tym roku liczba uczestników Kongresu znacznie wzrosła w stosunku do poprzedniej edycji KRM, rośnie energia, projekty zmian, plany i możliwości zespołów, stowarzyszeń, grup zaangażowanych w miejskie rewolucje.

„Nasz potencjał intelektualny jest chyba w tej chwili najważniejszy. Staliśmy się de facto największym w Polsce i na pewno w regionie Europy Środkowo-Wschodniej think tankiem miejskim. Mamy już swoje pismo: dwumiesięcznik „Miasta.” Mamy swoje strony internetowe, jesteśmy obecni w mediach, rozmawiają z nami i słuchają nas urbaniści, architekci, dziennikarze, czytają o naszych działaniach mieszkańcy. Dostrzegają nas już też politycy na szczeblu centralnym”, pisze na łamach Res Publiki Nowej Kacper Pobłocki. „Aktywiści skupieni wokół KRM udowodnili, że ruch miejski w Polsce ma już bardzo silne podstawy i w przyszłości będzie odgrywać coraz większą rolę”, zauważa Paweł Kubicki, podsumowując Kongres Ruchów Miejskich w portalu Instytutu Obywatelskiego.

KRM jest platformą, zrzeszającą aktywistów z całej Polski, z miast małych i dużych, z organizacji dobrze zorganizowanych i dopiero zaczynających działalność. Na razie główną zaletą kongresu jest możliwość spotkania się wszystkich tych środowisk, wymiany pomysłów i opracowania wspólnej strategii. Ale to dopiero początek, który ma szansę przynieść efekty. „W zeszłym roku Kongres sformułował dziewięć ogólnych tez głoszących, jaki kształt powinna przybierać polityka miejska. Sukcesem tegorocznego Kongresu wydaje się wyjście poza ogólne twierdzenia i przejście do bardziej szczegółowych”, pisze w swojej relacji na łamach „Kultury Liberalnej” Wojciech Kacperski.

Niezależnie od tego, czy wzrost zainteresowania i aktywności ruchów miejskich – to rewolucja czy ewolucja, jest on faktem i ma szanse przynieść pozytywne efekty.

Dodaj komentarz