Sale wystawowe Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, proj. Christian Kerez, fot. www.artmuseum.pl

MSN – dramat w kilku odsłonach

„15 grudnia 2005 roku ogłoszono, z medialnym przytupem, rozpoczęcie konkursu na Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, które miało powstać na eksponowanej działce w samym sercu stolicy. Konkursowi towarzyszyły wielkie nadzieje: mówiono o efekcie Bilbao, o polskim Tate Gallery, i wreszcie o tym, że dzięki nowemu muzeum Warszawa uzyska (należną jej) rolę środkowoeuropejskiej stolicy sztuki nowoczesnej”, pisze na łamach „Architektury-Murator” Artur Jasiński.

Sale wystawowe Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, proj. Christian Kerez, fot. www.artmuseum.pl
Sale wystawowe Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, proj. Christian Kerez, fot. www.artmuseum.pl

W siedem lat po podjęciu decyzji o budowie w Warszawie Muzeum Sztuki Nowoczesnej i w kilka dni po zerwaniu współpracy z architektem budynku (a co za tym idzie rezygnacji z budowy placówki) nie milkną głosy krytyki i oburzenia na fakt, że władze Warszawy w tak kiepskim stylu wycofują się projektu, który miał być jedną ze sztandarowych inwestycji, obiektem, który powinien odmienić oblicze Warszawy, stać się ikoną, symbolem nowoczesnej Polski.
Architekt Artur Jasiński, który w zespole z japońskim projektantem, Junem Aoki , brał udział w drugiej edycji konkursu na gmach Muzeum (w 2007 roku), teraz opisuje po kolei losy tej niezrealizowanej inwestycji, od pierwszego konkursu architektonicznego (unieważnionego a atmosferze skandalu), przez krytykę projektu Christiana Kereza, po trwające właśnie publiczne przepychanki między architektem a przedstawicielami warszawskiego Ratusza.

Autor arcyciekawego podsumowania tego „serialu” zwraca uwagę na wiele spraw, które przy okazji się ujawniły: na nasze, polskie marzenie o posiadaniu architektonicznej ikony („efektu Bilbao”), zaprojektowanej przez starchitekta; o kompletnym braku wizji władz stolicy, co do tego, jaką rolę ma pełnić obiekt (wciskanie do niego teatru już po rozstrzygnięciu konkursu na budynek); urzędniczą niemoc w uregulowaniu kwestii własności gruntów; brak estetyczne i architektonicznej edukacji nie tylko wśród „zwykłych ludzi”, ale i decydentów.
„W sprawie projektu Muzeum Sztuki Nowoczesnej zawiodły nasze procedury, nasze elity i nasze służby publiczne. Spartaczono konkurs, zbojkotowano jego rozstrzygnięcie, po czym zmarnowano pięć kolejnych lat. Okazało się przy tym, że Christian Kerez przebywa w innej przestrzeni i kulturze architektonicznej, w świecie dla nas obcym i niezrozumiałym”, pisze Artur Jasiński.
Ponury i porażająco smutny tekst, który w całości można przeczytać na stronie internetowej miesięcznika „Architektura-Murator” jest zarazem doskonałym podsumowaniem tych siedmiu lat, podczas których wielu miało nadzieję, że Warszawa zyska nie tylko placówkę kulturalną, ale i architektoniczny landmark.

Dodaj komentarz