Przystanki tramwajowe na pl. Wilsona, zniszczone w 1944, źródło: raster.art.pl

Nowoczesność sfotografowana

Dziś fotografia otacza nas wszędzie – każdy ma przy sobie zawsze przynajmniej jeden aparat, a zdjęcia pojawiają się w każdej przestrzeni, w jakiej przebywamy. Jednocześnie, co jest swoistym paradoksem, coraz trudniej znaleźć zdjęcia naprawdę dobre, czy to z dziedziny sztuki, czy użytkowe, reklamowe, dokumentacyjne- na tyle dużo jest wokół kiepskich obrazów, że trudno spośród nich wyselekcjonować te wybitne. Dlatego wspólna publikacja Instytutu Sztuki PAN, Galerii Raster i Stowarzyszenia Liber Pro Arte tym bardziej jest ważna i cenna.

Przystanki tramwajowe na pl. Wilsona, zniszczone w 1944, źródło: raster.art.pl
Przystanki tramwajowe na pl. Wilsona, zniszczone w 1944, źródło: raster.art.pl

Wartość zupełnie unikatowego zbioru fotografii Czesława Olszewskiego, który został właśnie opublikowany w pięknym albumie, można oceniać na kilku poziomach. Z jednej strony to po prostu zbiór doskonałych zdjęć – bo Olszewski był zdolnym fotografem. Z drugiej strony do przykład tego, jak powinna wyglądać fotografia architektury, która nota bene jest jedną z najtrudniejszych dziedzin tego rzemiosła. Czesław Olszewski fotografował budynki i ich wnętrza nie tylko poprawnie technicznie, ale tez starając się oddać ich „klimat”, kiedy trzeba lokując na zdjęciu ludzi lub inne detale, czasem skupiając się na drobnym elemencie architektury, który oddaje charakter budowli, czasem fotografując obiekt w szerokiej perspektywie – wszystkie zabiegi były podporządkowane architekturze, którą doskonale rozumiał i czuł.

Kamienica Jana Wedla, architekt Juliusz Żórawski, budowa w latach 1935-1936, ul. Puławska 28, źródło: raster.art.pl
Kamienica Jana Wedla, architekt Juliusz Żórawski, budowa w latach 1935-1936, ul. Puławska 28, źródło: raster.art.pl

Ale, szczególnie dla mieszkańców Warszawy, album ten ma jeszcze jedną ważną cechę: pokazuje miasto, którego już nie ma, a które obrosło mitem na tyle silnie, że do dziś, 70 lat po jego zniszczeniu, wciąż jest punktem odniesienia i marzeniem. Przedwojenna Warszawa, zmieciona z powierzchni ziemia, była – jak to się mówi – „Paryżem Północy” (co nie jest oczywiście prawdą, ale za to elementem owego mitu), dziś widziana jest jako miasto idealne, piękne, nowoczesne i szczęśliwe, wypełnione piękną architekturą i pozbawione problemów. Szczególnie chętnie do tamtego okresu odwołują się przeciwnicy powojennej odbudowy i współczesnej (chaotycznej, fakt) rozbudowy miasta, przywołując tamtą Warszawę (i tak samo zmitologizowaną postać Stefana Starzyńskiego) jako wzór i symbol tego, jaka piękna mogła być nasza stolica.

Urząd Telekomunikacji, Poczty, Telefonu, architekci Julian Puterman-Sadowski i Antoni Miszewski, buddowa w latach 1928-1934, ul. Nowogrodzka róg Poznańskiej, hall wejściowy, źródło: raster.art.pl
Urząd Telekomunikacji, Poczty, Telefonu, architekci Julian Puterman-Sadowski i Antoni Miszewski, buddowa w latach 1928-1934, ul. Nowogrodzka róg Poznańskiej, hall wejściowy, źródło: raster.art.pl

Zdjęcia Czesława Olszewskiego pasują do tego mitu: mało na nich biedy, brzydoty, bałaganu. Są nowe kamienice, piękne szkoły i szpitale, wzorcowe osiedla i obiekty sportowe, jest  to, co w międzywojennej architekturze było najlepszego i miasto, choć pokazane fragmentarycznie, w którym rzeczywiście udało się zrealizować kilka doskonałych projektów.
Kto chce, za pomocą albumu „Warszawa Nowoczesna” utwierdzi się w przekonaniu, że kiedyś stolica była wspaniała (w domyśle: już nie jest). Ale publikacja ta – to przede doskonały dokument tamtych czasów i zbiór po prostu świetnych zdjęć.

 

6 października o godz. 12.00 w galerii Raster (ul. Wspólna 63) odbędzie się spotkanie promocyjne z udziałem prof. Marty Leśniakowskiej, prof. Andrzeja K. Olszewskiego i Piotra Jamskiego, czyli autorów, zaangażowanych w powstanie albumu. Wtedy też odbędzie się otwarcie wystawy archiwalnych fotografii warszawskiej architektury modernistycznej.

Więcej na www.raster.art.pl

Dodaj komentarz