Plac do jeżdżenia

22 listopada 2015 roku radykalnie zmienił się jeden z rejonów centrum Lublina. Po ponad 40 latach runął płot, odgradzający plac budowy – miejsce, w którym w 1974 roku rozpoczęto wznoszenie nigdy nie ukończonego budynku teatru (od lat powszechnie nazywanego Teatrem w Budowie). Przeskalowana, zbyt droga i niepotrzebna inwestycja, jaką chciały władze PRL zrealizować w centralnym punkcie miasta przez ponad 40 lat straszyła konstrukcyjnym szkieletem. Na osłoniętym płotem „wiecznym” placu budowy wychowało się kilka pokoleń Lublinian.

W 2007 roku rozpoczął się proces zmiany charakteru tego miejsca, utworzono instytucję o nazwie Centrum Spotkania Kultur, rozstrzygnięto też konkurs architektoniczny na projekt nowego gmachu, który miał powstać w miejscu Teatru w Budowie. W konkursie zwyciężyła propozycja Bolesława Stelmacha na betonową bryłę wielofunkcyjnego centrum kulturalnego. Dziś budynek jest praktycznie gotowy, trwają w nim prace wykończeniowe. Ukończony i oddany do użytku został już natomiast plac przez budynkiem, nazwany oficjalnie Placem Teatralnym.

I to właśnie ów plac jest jednym z elementów, które wyróżniają siedzibę CSK spośród innych nowopowstałych w Polsce obiektów kultury. Z inicjatywy dyrektora CSK, Piotra Franaszka, plac został bowiem zaprojektowany w nietypowy jak na polskie standardy sposób. Zwykle przestrzenie publiczne przed ważnymi obiektami w mieście zyskują formę miejsc eleganckich, uporządkowanych, narzucających użytkownikom stosowne zachowanie. W Lublinie jest odwrotnie: dyrektor CSK uznał, że plac ma żyć, ma przyciągać i być atrakcją dla różnych grup mieszkańców.

Dyrektor CSK zezwolił na to, by ukośne, betonowe skarpy, podpierające nowy budynek były nie tylko elementem architektury, ale też rampami dla rowerzystów i deskorolkarzy. Można się po nich wspinać, być może latem będą służyły także do opalania. Meble na placu zostały zaprojektowane we współpracy ze środowiskiem fanów deskorolek – mają kształt i sposób wykończenia umożliwiający wykonywanie na nich ewolucji. Tym samym elegancki plac stał się nie tylko przestrzenią publiczną, ale i swoistym placem zabaw lub terenem rekreacyjnym.

Czas pokaże, czy potrzeby i komfort spacerowiczów czy rodzin z dziećmi współgrają ze sposobem zachowania energicznie poruszających się po placu rowerzystów, być może potrzebne będzie wprowadzenie czegoś na kształt regulaminu zachowań, sam jednak pomysł, by nowy obiekt udostępnić nie tylko do podziwiania, ale i do rekreacji, miejskiego sportu jest wydarzeniem bez precedensu.

Więcej o Centrum Spotkania Kultur w Lublinie na www.spotkaniakultur.com