Bulwar Cheonggyecheon, Seul, fot. stari4ek, (CC BY-SA 2.0)

Rzeka czy szosa

Od kilku dni prawdziwą furorę robi zestawienie ze sobą dwóch zdjęć, pokazujących centrum Seulu. W tym liczącym 10,5 miliona mieszkańców mieście dokonano w ostatnich latach niezwykłej zmiany. Burmistrz Seulu, Lee Myung-bak, zdecydował o zlikwidowaniu biegnącej przez środek miasta wielopasmowej i kilkupoziomowej szosy i zastąpieniu jej… rzeką z bulwarem spacerowym.

Rewolucyjny proces rozpoczął się w 2003 roku. Rozbiórka wiaduktów i długiej na 5,8km szosy była ogromnym przedsięwzięciem; nie mniejszym było „odzyskanie” płynącej tędy niegdyś rzeki. Jak się okazało, przez lata użytkowania tego terenu jako drogi, w wyniku zalania doliny betonem rzeka praktycznie wyschła. Aby odtworzyć nurt w dolinę oraz w dopływy wyschniętej rzeki wpompowano dziesiątki ton wody – proces był skomplikowany i kosztowny, wiele razy zaszkodził betonowym konstrukcjom miejskiej infrastruktury, udało się jednak nad wszystkim problemami zapanować i przywrócić miastu niegdyś tędy płynącą rzekę.

Rozbiórka wiaduktów i szosy na potrzeby bulwaru Cheonggyecheon, Seul, 2005, zdjęcie w domenie publicznej
Rozbiórka wiaduktów i szosy na potrzeby bulwaru Cheonggyecheon, Seul, 2005, zdjęcie w domenie publicznej

Kolejnym etapem projektu było stworzenie wzdłuż jej brzegów bulwaru – zielonej przestrzeni publicznej, w której zamontowano wiele trakcji – mostów i pomostów, placów czy przestrzeni na wystawy i różnego rodzaju działania kulturalne. Dziś – zaledwie 10 lat od rozpoczęcia robót bulwar Cheonggyecheon jest jednym z najpiękniejszych miejsc w Seulu, polecają go właściwie wszystkie przewodniki turystyczne, a przede wszystkim jest tłumnie odwiedzanym przez samych mieszkańców miejscem.

Bulwar Cheonggyecheon, Seul, fot. stari4ek, (CC BY-SA 2.0)
Bulwar Cheonggyecheon, Seul, fot. stari4ek, (CC BY-SA 2.0)

Burmistrz Seulu, rozpoczynając ten projekt, spotykał się z mnóstwem zastrzeżeń, pomysł wywoływał kontrowersje. Jednak sam włodarz bronił tezy, że w tak silnie zurbanizowanej przestrzeni, jaką jest stolica Korei niezbędne jest przywrócenie choć niewielkich elementów natury, zieleni. Mimo że całe przedsięwzięcie było dość kosztowne (pochłonęło ok. 280 milionów dolarów) w znaczący – nawet większy niż przewidywano – sposób wpłynęło na poprawę jakości życia w mieście. W odczuwalny sposób zmniejszył się hałas i zanieczyszczenie powietrza, a bulwary są dziś ulubionym miejscem spędzania czasu mieszkańców (którzy wcześniej rzadko wychodzili z domów). Tu bawią się dzieci, powstają ślubne sesje fotograficzne, rzeką można żeglować, nad wodą organizowanych jest mnóstwo imprez plenerowych. Inwestycja zwróciła się może nie w formie pieniężnej, ale jako radykalna i szybko doceniona odmiana jakości przestrzeni. Zyskał też pomysłodawca projektu: Lee Myung-bak w 2008 roku został prezydentem Korei.

Dodaj komentarz