Dharavi, Mumbaj, Indie, fot. Jon Hurd, CC BY 2.0

Slums – miasto przyszłości?

Sposób zamieszkiwania planety Ziemia właśnie się zmienił. Po raz pierwszy w jej dziejach więcej ludzi mieszka w miastach niż na wsi. Tereny zurbanizowane się rozrastają, jednak w tempie niewystarczającym, by pomieścić napływających do metropolii ludzi. Megamiasta, liczące po kilka do kilkunastu milionów będą się powiększać, będzie ich też przybywać. A wraz z nimi problemów.

Kibera, slums w Nairobi, fot. Colin Crowley, CC BY 2.0
Kibera, slums w Nairobi, fot. Colin Crowley, CC BY 2.0

Już dziś jednym z największych z nich jest bardzo szybkie rozrastanie się slumsów. Nielegalne osiedla, pozbawione infrastruktury, nierzadko budowane z przypadkowych materiałów, często niebezpieczne i biedne stanowią coraz większą część potężnych metropolii w Azji czy Ameryce Południowej – mówi się, że w slumsach mieszka dziś nawet półtora miliarda ludzi i liczba ta bardzo szybko wrasta. Nie jest przypadkiem fakt, że największe slumsy istnieją w wielomilionowych megamiastach. Dla przykładu największy slums w Indiach, Dharavi w Mumbaju liczy ponad milion mieszkańców, a zajmuje powierzchnię zaledwie 2 km2 (to 4 razy mniej niż najmniejsza warszawska dzielnica, czyli Żoliborz). W największym mieście Indii 60% ludności mieszka w slumsach, które zajmują zaledwie 6% powierzchni miasta. Już tylko te dane pokazują zarówno skalę zjawiska, jak i masę problemów, związanych z taką formą zamieszkiwania.

Reporterka kanadyjskiej stacji telewizyjnej CBC News odwiedziła slumsy w Mumbaju i Rio de Janeiro, starając się pokazać zarówno warunki tam panujące, jak i rozmaite projekty, mające na celu poprawę jakości życia w nielegalnych osiedlach (lub – co niestety jest najczęściej przez władze wybieranym rozwiązaniem – ich likwidacji). Być może dziś jest już za późno, żeby rozwiązać dramatyczną sytuację, panującą w wielu slumsach i fawelach. Mieszka w nich zbyt dużo ludzi, by dało się te osiedla zastąpić innymi. Nie zmienia to faktu, że z problemem trzeba się zmierzyć.