Fawela w Rio de Janeiro, fot.chensiyuan, Wikimedia Commons / CC-BY-SA-3.0

Sport w cieniu faweli

Za dwa lata Brazylia będzie gościć Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej. Mecz finałowy odbędzie się na specjalnie na tę okazję gruntownie zmodernizowanym stadionie Maracanã w Rio de Janeiro. Kolejne dwa lata później w tym samym mieście odbędą się Igrzyska Olimpijskie. Ta ponad sześciomilionowa metropolia w ciągu dwóch lat będzie gospodarzem dwóch największych imprez sportowych na kuli ziemskiej.

Fawela w Rio de Janeiro, fot.chensiyuan, Wikimedia Commons / CC-BY-SA-3.0
Fawela w Rio de Janeiro, fot.chensiyuan, Wikimedia Commons / CC-BY-SA-3.0

W dniu zakończenia Igrzysk Olimpijskich w Londynie oczy całego świata zwróciły się w stronę Ameryki Południowej, bo teraz Rio de Janeiro wchodzi w najważniejszą fazę przygotowań do kolejnej Olimpiady. I choć Brazylia należy do grona najdynamiczniej się rozwijających gospodarek świata, sposób w jaki szykuje się do tej sportowej imprezy budzi wiele kontrowersji.
Już w ubiegłym roku Amnesty International wystosowała list do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, będący wyrazem zaniepokojenia polityką inwestycyjną władz miasta. Aby pozyskać tereny pod zabudowę i sportową infrastrukturę wysiedla się ludzi, zamieszkujących fawele. W metropolii, w której według różnych szacunków w slumsach czy fawelach mieszka od miliona do dwóch milionów ludzi, aby „oczyścić” miasto ze szpetnej zabudowy (którą zastępują nowe gmachy, niedostępne dla ubogich) ich mieszkańców wywozi się za rogatki i pozostawia de facto na pastwę losu. Niektóre media informowały, że dzieje się to bez ostrzeżenia, bez zapowiedzi, nie dając szansy eksmitowanym mieszkańcom nawet na zabranie dobytku. Ponadto przy okazji tych „deportacji” często dochodzi do aktów przemocy, a nawet strzelanin (fawele są terenem działania gangów). Park Olimpijski w Rio de Janeiro ma powstać w miejscu zamieszkiwanej przez ok. 4000 ludzi faweli w Rio de Janeiro. Jej mieszkańcy nie zostali o żadnych planach poinformowani, nie wiedzieli, dlaczego ich domy zostały oznakowane z przeznaczeniem do wyburzenia.

Niektórzy mieszkańcy faweli nie są przeciwnikami Olimpiady – liczą, że tego typu imprezy mogą w dłuższej perspektywie poprawić jakość życia w mieście. Jednak decyzje, zapadające na szczytach władzy i całkowite pomijanie w trakcie konsultacji najuboższych, ale najbardziej przemianami zainteresowanych mieszkańców – to proces, na który od dawna zwracają uwagę międzynarodowe organizacje ochrony praw człowieka oraz dziennikarze.

Niedługo po tym, jak w 2009 roku Brazylia jako pierwszy kraj w Ameryce Łacińskiej otrzymała prawo do organizacji Igrzysk Olimpijskich Luiz Inácio Lula da Silva ogłosił wielki program rewitalizacji slumsów i resocjalizacji zamieszkującej je społeczności. Rząd miał budować na terenie faweli szkoły, aby dzieci zamiast pracować mogły się uczyć (rodzice mieli dostawać zapomogi za to, że posyłają dzieci do szkoły); do faweli wysłano specjalne oddziały policji, mające „przepędzić” stamtąd handlarzy narkotyków, co miało być pierwszym krokiem do „ucywilizowania” tych obszarów. Jednak w miarę upływu czasu, w obliczu zbliżających się wielkich imprez sportowych, nieruchomości, grunty oraz wszelkie usługi w Brazylii zaczęły bardzo szybko drożeć, przez co ziemie, zajęte przez fawele także stały się znacznie cenniejsze. Stąd podejrzenia organizacji międzynarodowych, że proces przygotowań Rio do Olimpiady może się wiązać z chęcią wypchnięcia faweli poza obręb miasta i zajęcia tych terenów przez deweloperów, bez oglądania się na ubogich mieszkańców. Wiele wskazuje na to, że dwie wielkie imprezy sportowe, jakie w ciągu najbliższych czterech lat odbędą się w Brazylii raczej pogłębią i tak ogromne nierówności i rozwarstwienie społeczeństwa tego kraju.

Dodaj komentarz