Phoenix Island, Sanya Bay, Chiny, proj. MAD, fot: Anna Frodesiak, Creative Commons CC0 1.0

Trzeba mieć fantazję

W ślad za chińskim portalem 163.com internetowy serwis o architekturze ekologicznej Inhabitat.com publikuje listę dwudziestu jeden najdziwniejszych, najbardziej oryginalnych i szalonych budowli, wzniesionych w ostatnich latach w Chinach.
Listę tę zapewne można by zresztą poszerzyć – Chiny to od kilku lat wielki plac budowy, jedyne miejsce na kuli ziemskiej, w którym na taką skalę bądź to „wymienia się” zabudowę miast (burzy obiekty historyczne na potrzeby nowoczesnej architektury) lub też po prostu buduje nowe osady, o ile osadą można nazwać miasto dla dwóch milionów mieszkańców. Dla chińskich inwestorów pracują najsłynniejsi architekci świata, Chińczycy na nowe budynki przeznaczają fortunę i pozwalają ich projektantom puszczać wodze fantazji. Jednym słowem w Chinach powstają dziś budynki, które w USA czy Europie Zachodniej nigdy by nie powstały.

Phoenix Island, Sanya Bay, Chiny, proj. MAD, fot: Anna Frodesiak, Creative Commons CC0 1.0
Phoenix Island, Sanya Bay, Chiny, proj. MAD, fot: Anna Frodesiak, Creative Commons CC0 1.0

Jako że architektura jest w Chinach narzędziem propagandy i poprzez nią między innymi Państwo Środka chce pokazać swoją siłę w rywalizacji z dotychczasowymi gospodarczymi i kulturalnymi centrami świata, w Chinach powstała i kopia Białego Domu, i Opery w Sydney, i Wieży Eiffela. Jak i w Dubaju, tak w Chinach buduje się sztuczne wyspy, zabudowane superluksusowymi apartamentowcami i hotelami: Phoenix Island, projektu biura MAD to pięć obłych wieżowców o organicznych kształtach, otoczonych parkiem i wyposażonych w parking dla wielkich, drogich jachtów. Tylko w Chinach mógł stanąć gigantyczny (106m szerokości, 101m wysokości) hotel Huzhou Sheraton Haikou Resort w kształcie pierścienia (złośliwi mówią: w kształcie deski klozetowej). „Bramą Wschodu” nazywana jest wysoka na 300m budowla, łącząca w sobie cechy bramy i łuku triumfalnego, która od 2004 roku jest budowana w mieście Suzhou. Kosztująca 700mln dolarów konstrukcja ma być ikoną-symbolem potęgi wschodniego mocarstwa; potocznie jednak jest porównywana raczej do pary spodni niż łuku triumfalnego…

Brama Wschodu, Suzhou, Chiny, fot. Latinboy, Wikimedia Commons / CC-BY-SA-3.0
Brama Wschodu, Suzhou, Chiny, fot. Latinboy, Wikimedia Commons / CC-BY-SA-3.0

Zbiór tych dwudziestu jeden obiektów oraz dziesiątki innych, zbudowanych w ostatniej dekadzie w Pastwie Środka – to świetny dowód na siłę architektury, na jej wartości propagandowe i moc symboliczną. Oraz na to, że duże pieniądze i znani architekci nie wystarczą, żaby uniknąć budowania obiektów, które prędzej staną się tematem kpin niż zaplanowanego zachwytu…

Dodaj komentarz