Korek w Mexico City, fot. Sososo20, (CC BY-SA 3.0)

Wrócić życie miastom

Duński architekt i urbanista, Jan Gehl ma na świecie – także w Polsce – opinię cudotwórcy. Jest postrzegany jako jedyna osoba, która zna receptę na to, jak przywrócić życie miastom zdegradowanym, zanieczyszczonym, zakorkowanym, pełnym hałasu i samochodów. A tych przecież na świecie przybywa.
Oczywiście trzeba dodać, że największym szacunkiem Gehl cieszy się wśród ekologów, miejskich aktywistów, wśród tych, którzy uważają, że miasto – to przestrzeń dla ludzi, przyjazna i miła, zachęcająca, bezpieczna i integrująca. Duńczyk bowiem proponuje usuwanie z miast samochodów, sugeruje inwestycje w alternatywne środki transportu, zachęca do budowy deptaków czy terenów zielonych. Tak zrobił w Kopenhadze, takie rozwiązania w ubiegłym roku podsuwał prezydentowi Poznania, podobne sugestie ma wobec mera Moskwy.

Ulica w Moskwie, fot. Nevermind2, (CC BY-SA 3.0)
Ulica w Moskwie, fot. Nevermind2, (CC BY-SA 3.0)

Łukasz Długowski na łamach „Gazety Wyborczej” opisuje dramat rosyjskiej stolicy: „Codziennie na ulice wyjeżdżają 4 mln aut. Co roku pojawia się 300 tys. nowych, a w 2011 r. dwa razy tyle. Mimo że miasto oplatają trzy obwodnice (czwarta w budowie), wszyscy stoją w korkach”. Taka sytuacja jest nieznośna nie tylko dla kierowców: korki to przecież hałas, spaliny, zagrożenie na drodze dla każdeo użytkownika miasta. Jak dotąd władze Moskwy szukały rozwiązania budując kolejne, coraz szersze ulice (podobną politykę wciąż uprawia się w większości polskich miast). To jednak działanie krótkowzroczne – na szersze ulice wyjedzie przecież jeszcze więcej samochodów. Mer Moskwy, Siergiej Sobianin zdał sobie z tego sprawę i poprosił Jana Gehla o pomoc. Ten przez cały 2012 rok analizował sytuację rosyjskiej metropolii, badał i obserwował moskiewską ulicę – swoje sugestie co do jej poprawy ma przedstawić niedługo.

Autor artykułu w „Gazecie Wyborczej” opisuje, że Gehl miasta (a przede wszystkim ich mieszkańców) bada tak, jak biolodzy badają życie małp czy owadów. Przygląda się i opisuje zachowania, wychwytuje te najbardziej charakterystyczne, najczęstsze, aby z nich ułożyć mapę tego, jak żyje człowiek w dużym skupisku, jakim jest miasto. Gehl analizował reakcje ludzi na głównym placu w Sienie (Włochy są powszechnie uznawane za najbardziej przyjazne miejsce do życia). „Wyniki zebrane w jednym miejscu stworzyły mapę ludzkich zachowań. Życie ujęte w liczby i wykresy stało się widzialne. Kiedy Gehlowie mogli obejrzeć je jak na dłoni, okazało się, że siła Sieny tkwi w jej starej zabudowie – niskich kamienicach, braku samochodów (auta nie mają wjazdu do centrum) i przestrzeni, która pozostawia miejsce na spacer, odpoczynek i spotkanie” – pisze Łukasz Długowski.
Gdy te zasady zaczęto w latach 60. wprowadzać w pełnej samochodów Kopenhadze początkowo słychać było tylko głosy oburzenia, jednak gdy systematycznie, powoli, ale konsekwentnie władze duńskiej stolicy zwężały ulice, likwidowały miejsca parkingowe, rozwijając jednocześnie sieć komunikacji publicznej i dróg rowerowych okazało się, że na mniej zakorkowanych ulicach jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać sklepy, kawiarnie, punkty usługowe, miejsca spotkań. Okazało się, że wyzwoleni od samochodów ludzie zaczęli chętniej spędzać czas na ulicach, korzystać ze swojego miasta.

Korek w Mexico City, fot. Sososo20, (CC BY-SA 3.0)
Korek w Mexico City, fot. Sososo20, (CC BY-SA 3.0)

Podobne przemiany w 2001 roku rozpoczęły się w Nowym Jorku. Łukasz Długowski cytuje wstrząsające słowa Janette Sadik-Khan, dyrektorki wydziału transportu Nowego Jorku: „Na Times Square 90 proc. drogi zajmowały samochody i tylko 10 proc. ludzie. Jednocześnie 90 proc. użytkowników ulicy stanowili przechodnie, a tylko 10 proc. samochody”. Władze Nowego Jorku – metropolii uważanej za jedną z najnowocześniejszych, najbardziej dynamicznych i najlepszych na świecie od dwunastu lat systematycznie wycofuje ruch samochodowy z centrum, oddając miasto jego mieszkańcom. Bo nawet najsilniej zurbanizowany obszar nadal pozostaje przede wszystkim miejscem do życia dla ludzi, nie maszyn.

Dodaj komentarz