Matrimandir, Auroville, fot. Santosh Namby Chandran, CC-BY-SA-2.5

Wspólnotowy raj

W 1968 roku artystka, joginka i przywódczyni duchowa, uczennica Sri Aurobindo, pochodząca z Francji Mirra Alfassa założyła w indyjskim dystrykcie Viluppuram osadę o nazwie Auroville. Utopijne założenia mówiły o tym, że miejsce to miało stać się ponadnarodową, ponadreligijną, po prostu idealną przestrzenią do życia, w której każdy będzie naprawdę wolny. Osada miała być skonstruowana w oparciu o holistyczną ideę harmonii i równości, w której nie ma polityki, nie ma podziału na rasy,narodowości, wyznania, nie ma pieniędzy ani tradycyjnie rozumianej gospodarki. Co ciekawe, projekt na początku istnienia otoczony został wsparciem UNESCO oraz rządu Indii, fundusze na rozbudowę osady pozyskiwano od prywatnych darczyńców.

Matrimandir, Auroville, fot. Santosh Namby Chandran, CC-BY-SA-2.5
Matrimandir, Auroville, fot. Santosh Namby Chandran, CC-BY-SA-2.5

Plany były ambitne: projektujący osadę (w tym jej główny architekt, Roger Anger, zakładali, że zamieszka tu 50 tysięcy osób, które stworzą wspólnotę opartą na współpracy i szacunku. Dziś w Auroville mieszka ok. 2200 osób, w tym prawie tysiąc to obywatele Indii. Osada jest popularnym celem wędrówek dla szukających „siebie”, doświadczonych przez życie i poszukujących ucieczki od codzienności lub też „poszukiwaczy przygód”. Ci jednak raczej nie zamieszkują w Auroville na stałe, a czasowo korzystają z wytworzonych przez tę wspólnotę przyjacielskich zasad funkcjonowania.

Sercem – a mieszkańcy mówią, że raczej „duszą” – osady jest Matrimandir, gmach w kształcie złotej kuli. To miejsce duchowe, jednak nie związane z żadną religią ani sposobem jej praktykowania. Nie ma tu religijnych symboli, obrazów, nawet mebli. Jest tylko oświetlona promieniem słońca kryształowa kula, w której każdy może widzieć dowolny symbol czy metaforę.

W 1988 roku UNESCO nadało Auroville specjalne prawa – nie posiada ono sprecyzowanej władzy, kluczowe decyzje podejmuje – jak relacjonowane to Joanna Irzabek na łamach tygodnika „Polityka”  – „zarząd, składający się z wybitnych Hindusów odwiedzających Auroville corocznie oraz Międzynarodową Komisję Doradczą i Zgromadzenie Mieszkańców. Zaś codziennymi problemami zajmują się liczne komitety i grupy robocze”. Według relacji dziennikarki, mieszkańcy Auroville są przeciwni scentralizowanej władzy, dlatego też lepiej działają oddolne rady mieszkańców; decyzje zarządu nie zawsze cieszą się ogólną akceptacją. „Scentralizowana władza odbiera jednostce prawo do rozwiązywania spraw samodzielnie lub w porozumieniu z innymi. Ale koniec końców wszyscy wyznają niepisaną zasadę żyj i daj żyć innemu”, cytuje słowa jednego z mieszkańców Auroville Joanna Irzabek.

Dodaj komentarz